Konfrontacja z zimnym wybrzeżem – Chris Kendall

Kiedy Chris Kendall opowiada o swoich doświadczeniach z surfowaniem, nie przywołuje to zwykłego obrazu surfingu. Nie ma szortów na desce, białych piaszczystych plaż ani ciał muśniętych słońcem. W rzeczywistości rzadko jest bardzo dużo słońca. Chris jest dumnym surferem z Yorkshire, który spędza czas surfując u wschodnich wybrzeży Anglii, ujeżdżając najbardziej temperamentne fale Morza Północnego. Chris rozmawiał z nami, aby opowiedzieć nam nieco więcej o swojej historii „Konfrontacja z zimnym wybrzeżem” i jak jedno rodzinne wakacje rozpaliły pasję do surfowania po zimnej wodzie, której nawet najgorsze warunki nie były w stanie ostudzić.

Tuż przed pójściem do szkoły średniej wyjechałem na wakacje do Kornwalii, co miało stać się tam jednym z wielu rodzinnych wakacji. To wtedy po raz pierwszy zasmakowałem w surfingu. Mój tata próbował bodyboardingu jako dziecko, ale nigdy tak naprawdę nie miał okazji się nim zająć. Chciał więc wrócić na pokład i przedstawić nam ocean na wakacjach.

Pożyczyliśmy od znajomego tablice – tylko te styropianowe, które można dość tanio kupić w większości przyjaznych turystom wakacyjnych miejsc. Kochamy to. Chociaż nie sądzę, żebym złapał falę podczas mojej pierwszej sesji, byliśmy uzależnieni. Cóż, w każdym razie, kiedy już dostaniemy pianki!

Gdy lato dobiegło końca i nadeszły chłodniejsze miesiące, nasza pasja się pogłębiła i nie chcieliśmy przestać, więc mój tata miał trudne zadanie znalezienia dobrej jakości zimowej pianki dla dzieci. Chociaż są one teraz bardziej dostępne, pamiętam, że było to trochę koszmarne, więc zawdzięczam to jego wytrwałości w polowaniu na odpowiedni sprzęt, który ja i moi bracia byliśmy w stanie uprawiać przez cały rok. Nie trzeba dodawać, że nadal konsumowaliśmy kulturę i rozwijaliśmy się z coraz większą pasją.

Dopiero gdy przez kilka lat uprawiałem bodyboarding, postanowiłem zająć się surfowaniem na stojąco. Zacząłem uczyć się surfowania na stojąco, ponieważ moja krzywa uczenia się bodyboardingu ustabilizowała się, a surfing na stojąco daje Ci więcej do zrobienia. Oprócz kilku rodzinnych wakacji w Kornwalii i kilku doświadczeń surfowania za granicą, moje surfingowe przygody zwykle odbywają się tam, gdzie się urodziłem i wychowałem – Yorkshire. Ludzie z Yorkshire słyną z wielu rzeczy. Jeden jest szalenie dumny z plamy brudu, na której akurat się urodziliśmy. Inny jest uparty. Połącz te cechy z pianką i deską surfingową, a mężczyzna lub kobieta z Yorkshire nie widzą potrzeby, aby udać się do surfingowych mekek Hawajów, Indonezji czy Australii.

Surfuję na wschodnim wybrzeżu Anglii od 12 roku życia. Żadne dwie sesje nie są takie same, sesja może trwać od 1,5 do 5 godzin. W dzisiejszych czasach często muszę wyjść, ponieważ jestem wykończony, ale w czasach, gdy pianki nie były aż tak dobre, wiele sesji kończyło się z powodu zimna. Spędzasz dużo czasu czekając na fale, które szybko mogą sprawić, że zmarzniesz! Twoja pianka polega na tym, że poruszasz się i utrzymujesz ciepło tej odrobiny wody, która przylega do skóry. Niemniej jednak uwielbiam to miejsce na świecie, w którym się znajduję. Kornwalia jest świetna do surfowania, ale nie ma niektórych zalet, jakie miałem na wschodnim wybrzeżu. Mamy szczęście, że zostaliśmy obdarzeni pięknymi, w dużej mierze nieuprzemysłowionymi krajobrazami, z wieloma obszarami do odkrycia. Na domiar złego pamiętam, kiedy wróciliśmy z wakacji w Kornwalii, o ile silniejsze były fale na naszym wybrzeżu. Kiedyś teoretyzowaliśmy, dlaczego tak było, i szczerze mówiąc, nie jestem pewien, dlaczego. Zawsze podobał mi się pomysł, aby szelf kontynentalny zabierał część energii falom na południowym wybrzeżu.

Na wschodnim wybrzeżu znajduje się wiele raf i punktów, które dobrze sprawdzają się na północnych falach gruntowych. W miesiącach letnich nie mamy wielu takich fal. W rzeczywistości północne fale gruntu to te same warunki, które często przynoszą śnieg do Wielkiej Brytanii, więc aby uzyskać najlepszą surfowanie, musisz stawić czoła najgorszym warunkom. Dla mnie surfing – szczególnie tutaj, w północnej Anglii, jest świetną metaforą życia. Jeśli „życie cierpi”, to musi być zaprawione kieszeniami radości, które sprawiają, że warto je znosić. Nie wiem, czy przychodzi mi do głowy sesja, w której nie złapałem przynajmniej jednej fali, która sprawiła, że ​​negatywy były tego warte. Najgorsza sesja na morzu jest i tak lepsza niż najlepszy dzień w biurze.

Wystarczy spojrzeć na Anglię na mapie i nawet początkujący surfowanie/pogoda może się domyślić, dlaczego fale są różne i niespójne – Morze Północne jest malutkie. Najlepsze fale pochodzą z dalekiej północy – między Norwegią a Grenlandią – ponieważ dobrze przemierzone fale są zwykle silniejsze i lepiej uformowane, a jest to najdalej, jaki fala może przebyć, zanim dotrze do naszych brzegów. W przeciwnym razie polegamy na mniej uczęszczanych falach z północy i sporadycznie falach z południa/wschodu, które mogą obracać się w swoje specjalne miejsca. Chodzi o to, aby znać warunki i wiedzieć, jak będą wyglądać określone przerwy w tych warunkach.

Najtrudniejsze są dla mnie sesje z długimi wiosłami. Nie jestem dla nich stworzony. To wytrzymałość w tradycyjnym sensie fizycznym, po prostu zaciskając zęby, nawet gdy twoje ramiona są jak makaron! Chociaż przynajmniej w przypadku fizycznych przeciwności, możesz wykonać kilka ćwiczeń, takich jak ciężary lub pływanie, aby sobie pomóc. Sprawy mentalne są znacznie trudniejsze.

Problemy psychiczne odgrywają swoją rolę o różnych porach dnia. Pamiętam sesje, w których naprawdę się bałem; Musiałem walczyć mentalnie, aby wyjść i pozostać na zewnątrz. Sytuacja jest jeszcze gorsza, gdy masz złe wymazanie, ponieważ jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy do przezwyciężenia. Innym razem jednak czerpiesz radość z adrenaliny strachu. Musisz tylko stawić czoła wyzwaniom – na krótką metę jest to trudniejsze, ale na dłuższą łatwiejsze. W końcu zawsze wychodzisz z morza lepiej niż wtedy, gdy wszedłeś.

Kiedy surfuję, surfuję wyłącznie dla przyjemności surfowania, ale mentalne i fizyczne zmagania są produktem ubocznym, o którym zdaję sobie sprawę. To naprawdę ważne, aby podzielić się tymi zmaganiami z kimś bliskim. Jest szansa, że ​​dowiesz się, że inni ludzie podzielają podobne myśli i uczucia, i zawsze uważam to za naprawdę uspokajające. Chociaż nie szukam tych zmagań na wytrzymałość, trudności, które musisz znosić, są wszystkim. Nie przychodzi mi do głowy nic satysfakcjonującego, które zrobiłem, co nie przybrałoby jakiejś formy wytrzymałości – czy to psychicznej, fizycznej, czy obu.

Surfowanie po zimnym wybrzeżu nie jest dla wszystkich. Znam wystarczająco dużo osób, które próbowały tego raz czy dwa i nigdy się nie wciągnęły, ale jeśli fala surfowania przekracza trudności, to jest to łatwe. Pochylisz się do tyłu, aby uzyskać poprawkę. Surfing naprawdę ukształtował moje życie. Zacząłem w okresie formacyjnym w moim życiu i to ukształtowało prawie wszystkie moje decyzje. Wydaje mi się, że to tylko przyciąganie do surfowania, kiedy zostałem ugryziony, zostałem uzależniony.

Aby dowiedzieć się więcej o przygodach Chrisa podczas surfowania po zimnym wybrzeżu, kliknij „tutaj”



[Konfrontacja z zimnym wybrzeżem – Chris Kendall: https://pl.sportsfitness.win/rekreacja/Nurkowanie/1018051770.html ]